Odpowiedzialny opiekun, odpowiedzialna opiekunka. Jak dbać o psa, kota, szczura..

Autorką artykułu jest Anna Teichert, wegetarianka z kilkunastoletnim stażem i od niedawna weganka. Absolwentka dziennikarstwa, pracowniczka korporacji. W przeszłości działaczka organizacji pro-zwierzęcych, obecnie opiekunka szczurów i myszy pochodzących z interwencji. Lubi „Seks w wielkim mieście”, jazdę na rowerze, street art, szczury i Budapeszt. W wolnych chwilach urządza mieszkanie.

Jesteś odpowiedzialny za to co oswoiłeś – ten fragment „Małego księcia” znany jest większości z nas. Słowa te można rozszerzyć na odpowiedzialność za wszystko, co przygarniamy pod swój dach. Czym tak naprawdę jest odpowiedzialność? To nie tylko zapewnienie zwierzęciu jedzenia i dachu nad głową.  Odpowiedzialność powinna rozszerzać się na cały  los zwierzęcia – opiekę nad nim w czasie choroby, starości i nieprzewidzianych sytuacji.

Upalne dni lata pokazują nam, czym w praktyce jest w Polsce odpowiedzialność wobec zwierząt. Codziennie czytamy o nowych, wstrząsających przypadkach pozostawienia zwierząt w rozgrzanych samochodach.  Nierozważny plażowicz, który tak spieszył się do ochłody w jeziorze, że zapomniał o psie w samochodzie. Pomoc przyszła za późno.. Hodowcy, którzy  zostawili psy w upale wracając z wystawy bo, jak powiedzieli policjantom, „poszli tylko na chwilę coś zjeść”. Brak rozsądku właścicieli jeden z psów przypłacił życiem. Przypadki można, niestety, mnożyć. Brak odpowiedzialności? Głupota?  Zapewne jedno i drugie.

Trudno jest pisać o odpowiedzialności. Bo tak naprawdę jej granice zależą od wrażliwości każdego z nas. Na przykład sytuacja, jakich wiele. Kupujemy w sklepie gryzonia, szczura albo mysz. Dla nas, dla dziecka. Niestety, jak to często bywa, trafia do nas zwierzę w ciąży i
pojawiają się młode. Nabywając jedno zwierzę nie mamy warunków  na całe stadko. Co zrobić w takiej sytuacji?  Uśpić ślepy miot? To być może najłatwiejsze rozwiązanie, ale z drugiej strony, dlaczego zwierzę ma płacić najwyższą cenę za błąd człowieka, w tym wypadku sprzedawcy? Nawet jeśli to zwierzę ma tylko kilka godzin lub dni, ma takie samo prawo do życia jak my. Jeśli podzielamy taki pogląd, stajemy przed zadaniem trudniejszym do wykonania niż uśpienie zwierząt. Nie jest to jednak w żadnym wypadku zadanie niewykonalne.  W dobie  Internetu w kilka minut i kilka kliknięć możemy uzyskać informacje potrzebne do opieki nad młodą mamą. W Polsce działa też wiele grup pomocy zwierzętom, jak chociażby Stowarzyszenie Przyjaciół Szczurów, czy Stowarzyszenie Pomocy Królikom. Ich członkowie chętnie udzielają porad i pomagają w adopcjach zwierząt, poszukując odpowiedzialnych opiekunów, a w przypadku gdy właściciel nie ma warunków na dorastające zwierzęta organizują domy tymczasowe.

Warto też zaznaczyć że kupno zwierzęcia nie jest najlepszym pomysłem. Dobrą decyzją jest jego adopcja. Pomagamy w ten sposób porzuconym, niechcianym czworonogom, a jednocześnie nie wspieramy procederu handlu zwierzętami. W zdecydowanej większości przypadków mamy też pewność że nowy domownik jest zdrowy i nie zaskoczą nas nieplanowane maluchy

Poruszając kwestię odpowiedzialności wobec zwierząt, warto poświęcić chwilę jeszcze jednemu aspektowi. Życie zaskakuje nas, czy nam się to podoba czy nie, spotykają nas mniejsze lub większe tragedie i niepowodzenia. Często jednak zapominamy, że dotykają one także naszych podopiecznych. Również w najtragiczniejszych momentach naszego życia nie powinniśmy zapominać, że mamy pod opieką zwierzęta, tak jak nie zapominamy o naszych dzieciach i bliskich. W czasie tegorocznej powodzi wiele zwierząt straciło życie w męczarniach, bo ich opiekunowie nie odwiązali ich z łańcuchów albo nie otworzyli zagród. Mogę w tej chwili narazić się na zarzuty, że dbam bardziej o zwierzęta niż o ludzi, którzy tracą cały dobytek. Ale zwierzę, przywiązane do łańcucha w oborze, tak jak pies przy budzie, jest  tak samo przerażone chaosem i kataklizmem, jak my. Niestety, zwierzę samo nie odepnie się z łańcucha, nie wejdzie na dach i nie wezwie pomocy. Może tylko głośno wołać o pomoc w swoim języku. Odpowiedzialni opiekunowie organizowali ewakuację swoich zwierząt na długo przed tym zanim nadchodziła fala. W większości polskich miejscowości ułatwiały to władze, pomagając w ratowaniu żywych zwierząt. Inni właściciele lekceważyli apele władz, nie posiadali też na tyle zdrowego rozsądku aby sami działać. W rezultacie ich zwierzęta ginęły w męczarniach, przywiązane do łańcuchów i zamknięte. Ludzie ewakuowali się śmigłowcami i płakali nad „utraconym dobytkiem”. A wystarczyło w ostatniej chwili spuścić zwierzęta z łańcuchów, większość z nich uratowałaby się sama.

Pisząc o powodzi, tragicznej dla zwierząt i ludzi, warto wspomnieć o krakowskim schronisku. Ich odpowiedzialna postawa sprawiła, że tysiące krakowian zaangażowało się w pomoc zwierzętom, które dzięki temu nie ucierpiały w czasie wielkiej fali. Odpowiedzialność – czyli troska o zwierzęta w każdej sytuacji.

Być może większość z Was  zgodzi się ze mną co do odpowiedzialności ludzi w opisanych powyżej sytuacjach.  Odpowiednie reakcje na zwierzęcą „sklepową wpadkę”, opieka nad zwierzęciem w czasie upału i niespodziewanej tragedii. Nie mogę jednak oprzeć się pokusie poruszenia jeszcze jednego, dość kontrowersyjnego, być może, aspektu odpowiedzialności. Zwierzęta i dzieci…

Wiele historii zaczyna się podobnie. Ona i on, świeżo po ślubie, lub po dłuższym czasie związku. Mieszkają razem, zwykle na początku pojawia się pies jako kolejny członek rodziny. Otoczony opieką i miłością, zabierany na spacery i nocujący w łóżku właścicieli. Wożony samochodem na wycieczki za miasto i rozpieszczany zabawkami, pies wzrasta w atmosferze radości i beztroski. Choć wielu ludzi nie przyznaje się do tego, pies często ma pomoc młodym ludziom wprawić się w opiece, co przydaje się później przy dziecku. Jest swoistym „wstępem” do „poważniejszego” zadania, jakim jest posiadanie dziecka. Nie ma w tym nic złego, dopóki pies jest zadbany i szczęśliwy, a jego potrzeby są dostrzegane i zaspokajane (absolutnie nie mam w tej chwili na myśli rozpieszczania zwierząt). Czas próby nadchodzi często w momencie pojawienia się dziecka w domu. Mądrzy opiekunowie przyzwyczajają psa do nowego domownika spokojnie i stopniowo, świadomi faktu że pies, całkiem zasłużenie, czuł się do tej pory najważniejszy dla swoich państwa. W jednej z opisywanych historii młody ojciec zaznajamiał psa z zapachem dziecka przynosząc mu zużyte pieluszki do powąchania. Cokolwiek obrzydliwe, okazywało się to skuteczne. Pies reaguje spokojnie na nowego członka rodziny. Bywają jednak sytuacje, gdy rodzice nie biorą psa pod uwagę. Czasem tez pies przejawia zachowania, których nie powinien. Co zrobić w sytuacji gdy pies reaguje agresywnie na dziecko?

Pierwszą reakcją na jakikolwiek objaw agresji, mniejszej lub większej, jest najczęściej bilet w jedną stronę – do schroniska dla zwierząt. Zwierzę, które do tej pory było najważniejszym domownikiem, nagle zostaje zdegradowane w stadzie, a gdy reaguje w sposób naturalny, zostaje wyrzucone z domu, nie wiedząc dlaczego. Ciepły kąt i kochających opiekunów zastępuje schroniskowy boks. W tej chwili naraziłam się prawdopodobnie wszystkim rodzicom, i nie tylko. Nie twierdzę jednak że pies ma prawo atakować dziecko. Chcę  zaznaczyć, że takie sytuacje są dla właścicieli zwierząt testem na odpowiedzialność. Jeśli pies uporczywie atakuje dziecko i stanowi dla niego zagrożenie, rozwiązaniem może być znalezienie mu innego domu, w którym nie ma małych dzieci. Pies nie rozumuje tak jak ludzie i nie możemy go traktować w naszych kategoriach.  Jakiś czas temu głośno było o bernardynie który zaatakował dziecko. Jego opiekun, w zemście i po pijanemu, przywiązał psa do linki i ciągnął za samochodem kilka kilometrów. Wycieńczone zwierzę zostało na szczęście uratowane. Oczywiście tragedia pogryzionego dziecka jest bezsporna. Warto jednak pomyśleć, co spowodowało atak bernardyna, przywiązanego do podwórzowej budy. Być może pies był źle traktowany (jak zauważyli później inspektorzy ochrony zwierząt, miał on znaczną niedowagę jak na psa tej rasy, nie powinien być też  trzymany na łańcuchu). Zemsta na zwierzęciu to objaw uczłowieczania go, o czym też powinniśmy pamiętać i wystrzegać się tego. Pies reaguje instynktownie i nie możemy wymagać od niego ludzkich reakcji, i karać go za ich brak.

Kiedy zwierzę atakuje ludzi, w tym dzieci, winę za to ponosi właściciel. Złe traktowanie psa, nieumiejętne ułożenie mieszańców ras agresywnych, trzymanie psa całe życie na łańcuchu lub w boksie to najczęstsze przyczyny ataków na ludzi i pogryzień. Niestety, całą odpowiedzialność za głupotę właściciela ponosi zwierzę, które jest w takich wypadkach usypiane.

W artykule starałam się w mniej konwencjonalny sposób podejść do kwestii odpowiedzialności wobec zwierząt. Opisałam sytuacje, które dotykają nas w codziennym życiu i w obliczu których pokazujemy, czy jesteśmy odpowiedzialni. Nie jest sztuką dać zwierzęciu jeść i raz na jakiś czas zabrać do weterynarza. Sztuką jest pamiętać o zwierzęciu w sytuacji konfliktowej i tragicznej. To jest właśnie test na odpowiedzialność.

Reklamy

2 Komentarze to “Odpowiedzialny opiekun, odpowiedzialna opiekunka. Jak dbać o psa, kota, szczura..”

  1. szkoda tylko, że tak mało ludzi zdaję sobie z tego sprawę. Jest wręcz odwrotnie, to takie przykre.

  2. Od ponad 10 lat działam na rzecz bezdomnych kotów i psów. Dla mnie odpowiedzialny opiekun to przede wszystkim taki, który NIE POZWALA NA ROZRÓD, najlepiej poprzez kastrację / sterylizację. Zwierząt rodzi się więcej niż ma szansę na dobre domy, a dla samic każdy poród jest ogromnym obciążeniem. Pozwalając na urodzenie się kociąt lub szczeniąt bez rodowodów przyczyniamy się bezpośrednio do sytuacji opisanej w artykule: http://www.koty.pl/sos/art175,male-kotki-sa-takie-slodkie-.html . Pod rozwagę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: