Relacja z Dnia bez Futra 25.11.2010

Za nami bardzo udana akcja Dzień bez Futra, w której wzięło udział ponad 40 0sób! Poniżej publikujemy relację autorstwa Hasacza, współorganizatora.

 

Dnia 25-tego listopada obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Bez Futra. Z tej okazji pikiety i marsze odbyły się w wielu miastach Polski, w tym także w Łodzi. Obchody przygotowały dwie nieformalne grupy: Klub Sprawiedliwości Międzygatunkowej oraz Czarny Sztandar. Na miejscu pojawiła się także łódzka grupa Samby – Rhythms of Resistance.

Akcja zaczęła się niedługo po godzinie 17-stej naprzeciw wejścia do „Galerii Łódzkiej”. Na spotkanie wyszło nam dwu ochroniarzy terenu i zakomunikowało, iż cały plac aż do schodów należy do właścicieli Galerii i to oni nim rozporządzają. Nasza demonstracja była jednak zalegalizowana w UMŁ, więc nie wzięliśmy sobie słów tych panów do serca i zaczęliśmy rozwijać transparenty i stawiać znicze.

Było głośno i prowokująco. Na tablicach trzymanych przez aktywistów widniały drastyczne zdjęcia zwierząt obdartych ze skóry a także miniatury plakatów antyfutrzarskich. Było też kilka transparentów; widniały na nich takie hasła jak „Futro to ból i śmierć” czy „Tylko śmierć nosi futro”.

Elementem na który przechodnie najbardziej zwracali uwagę był happening. Jeden z aktywistów leżał na ziemi przepasany łańcuchem, ubrany w zakrwawione futro i foliową torbę na głowie. Symbolizowało to fizyczne zniewolenie i dyskomfort jakiego doświadczają zwierzęta futerkowe na fermach futrzarskich.

 

Ten dzień nie należał do najcieplejszych, termometry wskazywały kilka stopni poniżej zera. Na szczęście kolektyw Czarny Sztandar przywiózł na miejsce i uraczył wszystkich protestujących herbatą, kotletami z cieciorki a także wegańskim ciastem, co pozwoliło nam przetrwać bez uszczerbku na zdrowiu w tych niesprzyjających warunkach 😉

Podczas akcji skandowano hasła takie jak: „1 2 3 4, zamknąć fermy do cholery, 5 6 7 8, my jesteśmy zwierząt głosem” czy też „Pieska kochasz, kotka też, czemu futro z norki chcesz!”. Przygotowaliśmy także kilkaset ulotek – niestety rozeszły się bardzo szybko, ponieważ Galeria Łódzka jest miejscem często uczęszczanym przez łodzian.

Dzięki rozgrzewającym rytmom wygrywanym na bębnach udało nam się wytrwać w mroźną pogodę do 19-stej. Happening należy zaliczyć do udanych z racji na frekwencję, hart ducha demonstrujących a także zainteresowanie przechodniów, którzy odważyli nawet porozmawiać na temat praw zwierząt.

Kilka słów uzupełnienia od wegestrefa.pl:

Słowa uznania należą się organizatorom: Czarnemu Sztandarowi, Klubowi Sprawiedliwości Międzygatunkowej, ale także wszystkim osobom (a było ich wiele!), które przyszły na akcję i przyniosły swoje znicze, transparenty, zdjęcia. Akcję udało się przetrwać tylko dzięki zagrzewającej do działania sambie, herbatce i świetnym wegańskim kotletom od Czarnego Sztandaru.

Świetna akcja, ciekawe co szykują dla nas z okazji Dnia Ryby?

W mediach: gazeta.pl/lodz

Filmiki na youtube:

 

 

Polecane linki na temat futer: antyfutro.pl, futro.empatia.pl

 

3 Komentarze to “Relacja z Dnia bez Futra 25.11.2010”

  1. No super, tylko jedno ale… Czy naciągi tych pięknych bębnów nie są wykonane z cielęcej skóry?

  2. W sambie grają wegetarianie, wegetarianki, weganie i weganki, więc wszystkie naciągi są z plastiku i innych materiałów syntetycznych, co zostało dokładnie sprawdzone przed akcją.
    Uczestnicy i uczestniczki nie mieli na sobie też skórzanych elementów odzieży. To taka ogólna zasada na akcji Dzień bez Futra.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: