Felieton: Czym jest sztuka?

Czym jest sztuka? W Zachęcie Narodowej Galerii Sztuki trwa wystawa Katarzyna Kozyry, a na niej (nie)sławna Piramida zwierząt. Na sztukę we współczesnym świecie wegańskim okiem rzuca Anna Teichert.

Czym jest sztuka? Gdzie są jej granice? I czy te granice w ogóle istnieją? Te pytania wróciły do mnie przed kilkoma minutami, gdy dowiedziałam się o monograficznej wystawie Katarzyny Kozyry w warszawskiej Zachęcie.

Kozyra- naczelna, obok Doroty Nieznalskiej, skandalistk polskiej sztuki. Znana z takich „dzieł” jak Łaźnia, Chłopcy i Piramida. Jej dokonania wpisują się w powszechne przekonanie- nieważne jak o Tobie mówią, ważne, że mówią.

Piramida powstała w 1993 r. jako praca dyplomowa na warszawskiej ASP, kierunek rzeźba.

Oto fragment wywiadu z Kozyrą (wszystkie cytaty pochodzą z ww.culture.pl.) :

 

„Koń był jeden, ten zapłacony. Psów była masa, mogłam sobie wybierać, jakiego chciałam. Z tym że wszystkie miały ten sam feler – były nadgniłe. Dostałam wreszcie psa, którego kwadrans wcześniej uśpiono na życzenie właściciela. Kotów było ze sześć do wyboru, a koguty zatłukłam dwa, nie wiedziałam, który będzie lepszy, duży czy mały. Miałam problem: czy nie powinnam w imię konsekwencji kupić także żywe psy i koty i dać im w łepek. Co mnie powstrzymało? Emocje. Nie potrafiłabym tego, przynajmniej wtedy.”

W innym miejscu:

Śmierć konia, który nosił imię artystki – Kasia, Kozyra sfilmowała. Jeden z kadrów pokazuje zbliżenie oka umierającego zwierzęcia

Kozyra broni się , tłumaczy że chciała zwrócić uwagę na problem śmierci i milionów zwierząt zabijanych bez rozgłosu. Zgoda, problem jest poważny, ale czy jej działanie było etyczne? Problem przemocy wobec ludzi dotyka miliony. Ludzie umierają i cierpią z dala od kamer, zapomniani, niemedialni, a ich losem nie interesuje się nikt. Ile dzieci, bitych i poniżanych cierpi we własnym domu, a dopiero gdy dochodzi do tragedii sąsiedzi płaczą do telewizyjnej kamery? Czy zabicie małego dziecka będzie usprawiedliwione, jeśli zaczniemy mówić o problemie? Nikt przy zdrowych zmysłach nie przyzna temu racji.

To nie pierwszy raz, gdy zabijanie zwierząt dla rozgłosu i „sztuki” jest usprawiedliwiane wyższymi celami. Kilka lat temu wraz z przyjaciółmi protestowaliśmy przeciwko spektaklowi Rodrigo Garcii , laureta nagrody Nowe Rzeczywistości Teatralne. Garcia podczas jednego ze swoich spektakli torturował, zabił a następnie zjadł homara. Na innym spektaklu wrzucał chomiki do akwarium wypełnionego wodą, gdzie bezradnie topiły się, bez możliwości ucieczki. Organizator, Instytut Grotowskiego, w wydanym oficjalnie oświadczeniu napisał: Wyrażamy przekonanie, że przesłanie spektaklu wiąże się jednoznacznie z postulatem humanitarnego traktowania zwierząt i spełnia edukacyjne cele sztuki.

Być może moja wada wzroku uniemożliwia mi dostrzeżenie „edukacyjnych celów” i „postulatu humanitarnego traktowania zwierząt”. Celowe zadawanie bólu i cierpienia nie będzie usprawiedliwione nigdy. Czy dziękujemy pedofilom i mordercom – sadystom? Dlaczego nie? W końcu dzięki nim zaczęliśmy poruszać tyle ważnych problemów. A że jedno dziecko, czy nawet kilka, przypłaciło to życiem..Gdzie drwa rąbią..

Dobrze jeśli sztuka, szczególnie w tych trudnych, pełnych niepokoju czasach pozwala nam się oderwać od rzeczywistości i skupić się na estetyce i pięknie. Osobiście im więcej cierpienia widzę i doświadczam, głównie cierpienia zwierząt, tym bardziej dążę do piękna i harmonii, chociażby przez urządzanie mieszkania, odwiedzanie wystaw, galerii. A jednak sztuka, jako mocno zakorzeniona w rzeczywistości, powinna też spełniac funkcje edukacyjne, a co za tym idzie może momentami być kontrowersyjna i szokująca. Co innego jednak rejestrować rzeczywistość i komentować ją, a co innego stwarzać. Tego najwyraźniej uznana artyska K. nie rozumie.

 

O AUTORCE:

Autorką artykułu jest Anna Teichert, wegetarianka z kilkunastoletnim stażem i od niedawna weganka. Absolwentka dziennikarstwa, pracowniczka korporacji. W przeszłości działaczka organizacji pro-zwierzęcych, obecnie opiekunka szczurów i myszy pochodzących z interwencji. Lubi „Seks w wielkim mieście”, jazdę na rowerze, street art, szczury i Budapeszt. W wolnych chwilach urządza mieszkanie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: